O autorze
Blog będzie obejmował przede wszystkim problematykę polityczną, ale także kulturalną oraz samorządową. Pisany z trzech perspektyw: europejskiej, krajowej i wrocławskiej, nie będzie nadmiernie osobisty, choć także odmienny od klasycznej formy felietonu. Za każdym razem odniesiony zostanie do innej, jednej tezy, będącej efektem określonej obserwacji lub refleksji. Wpisy na blogu mogą pojawiać się incydentalnie, generalnie natomiast będzie on miał charakter delikatnej prognozy w oparciu o bieżące wydarzenia, procesy polityczne lub kulturowe.
www.zdrojewski.info

„Zbrodnie” w kulturze

Nie jestem zwolennikiem systematycznego recenzowania pracy swojego następcy, wicepremiera Glińskiego. Ma on prawo do swoich wyborów, suwerennych decyzji, a także budowania odmiennych priorytetów. Są jednak granice zarówno cierpliwości, tolerancji czy dystansu, po których niezbędne jest zabranie głosu w obronie tego, co niezwykle wartościowe. W dużym skrócie co musi niepokoić dziś najbardziej:

1. Zerwanie dialogu ze środowiskami artystycznymi, NGO, a także pogorszenie relacji z rozmaitymi ich reprezentantami.

2. Marginalizowanie roli samorządów terytorialnych, podejmowane próby centralistycznego zarządzania instytucjami kultury (mnożenie instytucji narodowych), uzależnianie finansowania, wsparcia od określonej postawy politycznej (sympatii do rządu i jego polityki).

3. Koncentracja na przeszłości, wykorzystywanie kultury do polityk indoktrynacyjnych, uczynienie z historii głównego narzędzia promocyjnego tak jakby dzisiejsze osiągnięcia artystyczne nie miały znaczenia.

4. Preferowanie sztuki kiczowatej, pompatycznej, archaicznej, naśladowczej.

5. Pozostawienie wielu instytucji, NGO, uczelni artystycznych w stanie daleko idącej niepewności, poprzez znaczne wydłużenie (przesunięcie w czasie) procedury ustanawiania i zatwierdzania ich budżetów.

6. Przesunięcie (prawie o dwa miesiące!) rozstrzygnięć konkursów na granty.

7. Fatalna, wręcz szkodliwa polityka promocji Polski poza granicami kraju (Polskiej Fundacji Narodowej). De facto zniszczenie wieloletnich wysiłków P. Potoroczyna oraz wielu innych osób, instytucji, co spowodowało trudne do oszacowania skutki.

8. Mnożenie kosztów i skali wcześniej projektowanych przedsięwzięć inwestycyjnych (np. Muzeum Historii Polski, Muzeum Józefa Piłsudskiego), co w rezultacie zwiększy także koszty ich utrzymania.

9. Brak szacunku do autonomii instytucji artystycznych.

10. Wzrost kosztów utrzymania administracji, przy zmniejszonej efektywności jej działania.
Pominąłem fatalną politykę personalną, ze szczególnie bolesnym zerwaniem kontraktu np. z prof. P. Machcewiczem, odejściem dyr. A. Morawińskiej, dyr. M. Merczyńskiego, dyr. J. Klaty etc., etc., etc.

Najbardziej smuci mnie jednak fakt, że dziś na mapie Europy polski resort kultury przypomina bardziej IPN niż opiekuna i mecenasa aktywności artystycznej…
Trwa ładowanie komentarzy...