Dziś NATO się zmienia. To efekt przede wszystkim zmiany sytuacji geopolitycznej. To skutek zajęcia Krymu przez Rosjan. To efekt rozmaitych kryzysów i nie zawsze dobrych wyborów dokonywanych przez najważniejszych polityków demokratycznego świata.
Po latach dokonywania rozmaitych oszczędności w wydatkach na obronność rok 2015 był pierwszym z korektami na plus. Kolejny rok to już wyraźny wzrost nakładów na szeroko rozumiane bezpieczeństwo. Dzisiejsze oczekiwania analityków, ekspertów, polityków są jeszcze wyższe. O ile mieszkańcy Portugalii, Hiszpanii jeszcze dość powściągliwie wypowiadają się o korektach budżetowych to jednak już społeczność pozostałej części Europy jest coraz bardziej skłonna akceptować wzrost nakładów na obronność.
Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO wyraźnie podkreśla dokonujące się zmiany:
• w podziale kompetencji,
• w nowych zakresach odpowiedzialności,
• w poszerzaniu współpracy z krajami neutralnym,
• w silniejszym zaangażowaniu w walce z terroryzmem,
• w budowaniu barier dla zagrożeń w cyberprzestrzeni,
• w polityce inwestycji w przemysł decydujący o możliwościach obronnych, ale także ofensywnych.
Definiowane oczekiwania, bariery, braki sprzętowe wreszcie prezentowane są niezwykle precyzyjnie (brakuje np. 600 samolotów z podziałem na: wywiadowcze (22), namierzania (58), obserwacji… etc.) Podobnie z helikopterami, logistyką zaplecza, transportem lądowym itd.
Dyslokacja określonych środków, lokalizacja konkretnych elementów sprzętu wojskowego, czas gotowości do użycia jest nie do przecenienia.
W tym czasie MON przede wszystkim spowalnia, a także redukuje kluczowe decyzje skutkujące wypadaniem Polski z grona państw przewidywalnych, odpowiedzialnych, współuczestniczących.
Przygotowanie przetargu na ściśle określoną grupę helikopterów, z precyzyjnie zdefiniowanym uzbrojeniem (potencjalnymi funkcjami) to lata pracy. Dziś stracone.
Nie najwyżej oceniany Eurokorpus, wchodzi dziś w fazę wzmacniania i przeorientowywania. Za moment polski oficer miał stanąć na jego czele. Nie stanie. MON zadeklarował ograniczone zainteresowanie w naszej w nim aktywności. Odejście ze sztabu generalnego niezwykle doświadczonych wysokich oficerów skutkuje brakami w propozycjach kluczowych obsad. Nagłe awanse, skoki w stopniach i pełnionych obowiązkach szkodzą i polskiej armii i samym nagle awansowanym.
Dyskusje i debaty toczone wśród najważniejszych oficerów Europejskiego Sztabu Wojskowego, Europejskiej Agencji Obrony, Komitetu Wojskowego i samego NATO jeszcze trwają z istotną obecnością naszych wysokich oficerów. Mamy jednak już pierwsze wakaty.
25 maja br. odbędzie się ważny szczyt w Brukseli. Już z udziałem prezydenta Donalda Trumpa i nowo wybranego prezydenta Francji. Ostatni szczyt w Warszawie był projektowany jeszcze w efekcie aktywności prezydenta Bronisława Komorowskiego i ministra Siemoniaka. Przyjmowani dziś z wielkimi honorami (słusznie) żołnierze amerykańskiej armii to efekt ustaleń sprzed paru lat. Nasza reputacja jest dziś jednak mocno nadszarpnięta.
Tematami numer jeden są dziś czystki w armii tureckiej (polecam artykuł Mateusza Chudziaka), terroryzm post-isis, zagrożenia wynikające z wojskowej aktywności Korei Północnej, cyberbezpieczeństwo, ale także np. powrót napięć na Bałkanach.
MSZ redukuje wsparcie dla Biełsatu, Minister Macierewicz deklaruje mniejsze zaangażowanie w Eurokorpusie. Zakupy na rzecz armii stają się przedmiotem drwin. Polska Grupa Zbrojeniowa przeżywa turbulencje z niewiadomym skutkiem, a w tym czasie Europa stawia na nowe technologie służące obronności. Plan Junkcera ma też taką dedykację.
Z pewnym trudem, ale jednak, przekonałem kilku europejskich polityków o konieczności wprowadzenia systemów satelitarnych Galileo i Copernicus w obszar zainteresowań także decydentów odpowiadających za nasze bezpieczeństwo. W tym samym czasie Polska Agencja Kosmiczna, traktowana jest - delikatnie to nazwę - po macoszemu...
Polityką bezpieczeństwa interesuję się od kilku dekad. Jako przewodniczący Komisji Obrony w naszym Parlamencie umiałem budować porozumienia z ówczesnymi ministrami obrony, ale także z śp. Prezydentem Lechem Kaczyńskim czy szefem BBN Władysławem Stasiakiem.
Dziś mogę jednak apelować do rządzących: dokonajcie zmian w obszarze odpowiedzialności za nasze bezpieczeństwo!
Nikt nie rozumie proponowanych zmian, nie podziela często sprzecznych ze sobą propozycji, kreowanych koncepcji. Dotąd spierający się z sobą eksperci, generałowie mówią jednym głosem: mamy chaos i groźną deprecjację naszych możliwości obronnych. Nie wolno nikomu lekceważyć tych opinii.
NATO się zmienia, musimy nadążyć, nie możemy tego momentu przeoczyć!
